Menu
Wstąp do związku Kim jesteśmy? Wspieraj związek Napisz do nas

Przemówienie na Paradzie Równości 2017 w Warszawie

  • Dział: Społeczeństwo
Inicjatywa Pracownicza na Paradzie Równości 2017 w Warszawie Inicjatywa Pracownicza na Paradzie Równości 2017 w Warszawie P.N.

3 czerwca w Warszawie odbyła się Parada Równości - demonstracja na rzecz praw osób LGBTQ+ (o orientacji innej niż heteroseksualna). Warszawska Komisja Środowiskowa oraz Komisja Pracujących w Organizacjach Pozarządowych OZZ IP wzięły w niej udział aby zamanifestować poparcie związku dla idei równości, sprzeciw wobec homofobii i dyskryminacji oraz zaangażowanie w walkę o prawa pracownicze także poza bramami zakładów pracy. Poniżej publikujemy treść przemówienia wygłoszonego przez Martynę Łysakiewicz z Komisji Pracujących w Organizacjach Pozarządowych.

W imieniu Inicjatywy Pracowniczej pozdrawiam ciepło wszystkich zgromadzonych na paradzie równości 2017.

Dzisiaj jest święto równości. Cała Polska słucha i patrzy, jak walczymy o równe prawa. Dla kogo?

Nie tylko dla par jednopłciowych, które stać na wyjazd za granicę, by tam wziąć ślub i założyć rodzinę, ale również dla tych, które zostają tu i ze swoich prekarnych pensji próbują przeżyć kolejny miesiąc, czekając na pozytywne zmiany. 

Nie tylko dla osób trans, które mogą wydać tysiące złotych na lekarzy, zabiegi chirurgiczne, hormony i wsparcie prawne, ale też dla tych, które marzą, by tak potrzebna im opieka zdrowotna była dostępna na NFZ, zwyczajnie ich na nią nie stać. 

Ponieważ lekarzy specjalizujących się w transpłciowości jest w Polsce niewielu, a procedura trudna i zagmatwana, pełna kolejnych kroczków. Często receptę na hormony wynoszącą 300 PLN w 100% odpłatności otrzymuje się dopiero po wizycie prywatnej za 150 PLN, po drodze musząc płacić za kolejne badania (przykładowo: pełna morfologia z poziomami hormonów i dodatkami ok. 700 PLN, rezonans magnetyczny mózgu ok. 1000 PLN oraz wiele innych, w tym absurdalnych jak badanie dna oka). Z własnej kieszeni nie raz muszą opłacić wizyty u kolejnych specjalistów (psychologa, psychiatry) by otrzymać konieczną do procesu opinię. Potem ponieść koszty postępowania, gdzie swoje usługi wyceniają biegli lekarze, często na wysokie kwoty. W ramach postępowania pozwać własnych rodziców.

Nie tylko walczymy o prawa dla osób trans, które dzięki wsparciu rodziny lub lepszemu startowi przeszły korektę w młodym wieku, ale też dla tych często bezrobotnych przez to, że ich wizerunek różni się od płci określonej w dokumentach lub przez to, że mają świadectwa pracy wystawione na stare dane.

Ponieważ pracodawca nie ma obowiązku wystawić nowego świadectwa pracy gdy były pracownik dokona korekty. Tym samym często rozpoczęcie pracy w nowym miejscu wymusza coming out, przynajmniej przed działem HR. Dla większości osób trans, które znam, jest to źródło ogromnego stresu. Wiele z nich ma też spore przerwy w zatrudnieniu.

Walczymy o prawa nie tylko dla pełnosprawnych osób LGBT+, ale i dla tych, które oprócz szarpania się z homo- Bi- lub transfobią codziennie zmagają się z ableizmem, jeszcze bardziej będąc narażone na przemoc, wyzysk, bezrobocie, niskie płace. Bo tylko 8% osób niepełnosprawnych pracuje, a jak już pracuje, to często za minimalną krajową, na najniższych stanowiskach, bo stanowią dla pracodawców źródło oszczędności. Gdy marginalizacja na tle niepełnosprawności krzyżuje się z marginalizacją na tle orientacji seksualnej lub tożsamości płciowej (bo przecież nie brakuje osób zarówno niepełnosprawnych jak i LGBT), przetrwanie w kapitalizmie staje się prawdziwym wyzwaniem.

Nie tylko dla osób LGBT+ z dużych miast, które mają dostęp do usług oferowanych przez skupiające się wokół metropolii organizacje pozarządowe, ale też dla tych, które na spotkania grup wsparcia musiałyby jechać kilka godzin pociągiem, a które żyją w strachu, że ich niewielka lokalna społeczność dowie się o ich odmienności. Boją się, że nie tylko stracą pracę, ale nie znajdą już przez to kolejnej, nie tylko przez plotkę, ale ogromne bezrobocie w swoim powiecie.

Nie tylko walczymy o prawa dla osób LGBT+ z mieszkaniami własnościowymi w Warszawie, ale też dla tych, które zmagają się z bezdomnością, ponieważ zostały wyrzucone z domu, który wcześniej dzieliły z homofobicznymi członkami rodziny. Przed którymi musiały nie raz chować swoje hormony, ukrywać związki, znosić wyzwiska i przemoc fizyczną, często zależne od nich finansowo z powodu bezrobocia lub skrajnie niskich płac.

Interesuje nas los nie tylko menagerek, aktywistów, programistek, przedsiębiorców, lekarek, celebrytów, ale również magazynierek, bezrobotnych, sklepikarzy.

Sprzeciwiając się nierównościom dzisiaj, sprzeciwiamy się również klasizmowi, marginalizacji, wykluczeniu. Potrzebny nam rynek pracy nie tylko ze szkoleniami dot. równości w co bardziej postępowych firmach, ale i z dobrymi, respektowanymi przepisami prawa pracy, przyzwoitą zapłatą. Ubezpieczeniem obejmującym terapię związaną z korektą płci. Umów pracy by móc objąć ubezpieczeniem partnera tej samej płci. Nie tylko możliwości wzięcia kredytu przez dwóch mężczyzn, ale również braku konieczności zadłużania się, by mieć dach nad głową. 

Nie godzimy się na sytuację, w której doświadczana Bi- homo- transfobia jest tym dotkliwsza, im mniej zasobny ma się portfel. To nie jest prawdziwa równość.